(Odsłon: 1,820 / ID: 17)

Sterylizacja kotki, kastracja kocura

Proszę przeczytać, ważne:
http://www.kocipazur.org/index.php?id=283


Jeśli koty są chowane wyłącznie w domu, to ich zachowanie seksualne jest dla przebywających z nimi ludźmi dużym obciążeniem. Na wiosnę, w lecie i w jesieni zdrowa kotka co 14 dni zdradza objawy rui, a więc gotowości do kopulacji, w sposób niezwykle dramatyczny. Jest niespokojna, wydaje głośne dźwięki, "gulgocząc" tarza się po podłodze i przybierając określoną postawę z ogonem odstawionym na bok staje się uległa wobec rzeczywistego lub wyimaginowanego kocura. Takie zachowanie trwa przez około 2-5 dni, wystawiając na próbę cierpliwość właściciela kotki. Moja kocurka dołożyła jeszcze do tego znakowanie moczem, co też nierzadko się zdarza u innych kotów. Dojrzały natomiast płciowo kocur znaczy swój rewir nieprzyjemnie pachnącym moczem. "Nieprzyjemnie" to dość łagodne określenie.

Po rozważeniu wszystkich argumentów okazuje się, że kastracja obu płci jest najlepszą i bezpieczną metodą kontroli urodzeń i dostosowania kota do współżycia z człowiekiem. Przez kastrację rozumie się usunięcie jąder u kocura i jajników u kotki. Często w przypadku kotki używane jest określenie sterylizacja. Nie jest ono jednak precyzyjne, gdyż sterylizacja oznacza jedynie podwiązanie jajowodów, co zapobiega dostaniu się dojrzałej komórki jajowej do macicy. Jeśli nie chce się dopuścić do rui, należy całkowicie usunąć oba jajniki. Dodatkową zaletą kastracji jest to, że wykastrowane kotki nigdy nie chorują na raka sutka i ropomacicze.

Sterylizacja kotki

Sama operacja jest niegroźnym zabiegiem rutynowym, wykonywanym pod ogólną narkozą. Na 12 godzin przed operacją nie należy karmić kota, aby nie dopuścić do wymiotów. Długość nacięcia brzucha kotki wynosi maksymalnie 3 cm. Po operacji zwierzę powinno przebywać w lecznicy aż do czasu obudzenia się narkozy. Tylko tam można bowiem skutecznie działać w przypadku wystąpienia powikłań wywołanych znieczuleniem ogólnym (powikłania takie występują bardzo rzadko). Gdybyśmy wzięli do domu zwierzę będące jeszcze pod działaniem narkozy, to w razie potrzeby nie potrafilibyśmy udzielić mu właściwej pomocy. W przypadku wystąpienia powikłań, jak zaburzenia krążenia czy zatrzymanie oddechu, nawet natychmiastowe przewiezienie kota do lekarza weterynarii może być spóźnione. Właśnie w przypadku takich rutynowych zabiegów chirurgicznych nie powinno się niepotrzebnie ryzykować.

Narkoza trwa jedną, maksymalnie dwie godziny. Po obudzeniu się pacjenta możemy go ostrożnie przewieźć do domu w zamkniętej skrzynce. Zwróćmy też uwagę, aby był on dobrze okryty. Zwierzę musi być trzymane w cieple, gdyż zastosowanie znieczulenia wpływa na lekkie obniżenie temperatury ciała.

W domu nasz kot najlepiej dojdzie do siebie, jeśli umieścimy go w zamkniętym koszyczku lub skrzynce, w których nie może się skaleczyć przy wykonywaniu pierwszych niepewnych ruchów po obudzeniu się z narkozy. Moja Kocurka po obudzeniu chwiejnym krokiem zaczęła zmierzać za kanapę. Biedna wyglądała jak ostatnie nieszczęście. Twój kot zapewne będzie chciał się zaszyć w jakimś bezpiecznym kącie, więc trzeba mieć go stale na oku. Ja zabezpieczyłam wejścia za kanapę, przyniosłam kuwetę do pokoju, a kotkę położyłam sobie na brzuchu, bo to było jedyne miejsce z którego nie uciekała. Przetrwałyśmy dzielnie razem noc, a na drugi dzień było już lepiej.

Zwierzę karmimy dopiero na następny dzień po operacji. W cztery godziny po obudzeniu się kota możemy mu jedynie podać trochę wody lub mleka, jeśli je toleruje. Aby nie dopuścić do komplikacji podczas gojenia się rany, przez pierwsze 4-5 dni po operacji nie pozwalajmy kotu na skoki. Kotki zwykle wypuszczane na dwór muszą pozostawać w domu przez pierwsze 10 dni po operacji. Po tym czasie wyciąga się nitki ze szwów pooperacyjnych i cała sprawa ulega zapomnieniu. Niektóre kotki bardzo intensywnie liżą swoją ranę pooperacyjną, co może powodować jej rozszarpanie. Wtedy zachodzi potrzeba założenia specjalnego kaftanika chroniącego szwy lub kołnierza uniemożliwiającego wylizanie rany. Jeśli kotka niezbyt interesuje się raną, można z tego zrezygnować.

Kastracja kocura

Kastracja kocura jest mniej kłopotliwa niż kotki, gdyż usunięcie jąder nie wymaga otwarcia jamy brzusznej i już na drugi dzień czuje się on zupełnie dobrze. Podobnie jak kotki, samce muszą przebywać w gabinecie lekarskim aż do czasu obudzenia się z narkozy, a następnie odpocząć w zamykanym koszyku. W żadnym przypadku nie należy pozostawiać operowanego kota bez dozoru. Istnieje bowiem możliwość, że będzie chciał gdzieś wskoczyć, a osłabiony narkozą chybi.


statystyka
05.09.2010, 00:54:17 Zalecana rozdzielczość: 1024 x 768 Kontakt: fundacja@przyjacieledlazwierzat.com
Stronę wykonał: Jacek Pazera