(Odsłon: 1,839 / ID: 15)

Kocie choroby

PANLEUKOPENIA

Choroba ta wywoływana jest przez parwowirusy.
Przenosi się najczęściej bezpośrednio z kota na kota, niestety nawet koty nigdy nie wychodzące z domu nie są bezpieczne, gdyż mogą zarazić się poprzez skażone przedmioty i obuwie właściciela - lub chociażby w lecznicy weterynaryjnej (bardzo częste miejsce zakażeń kotów niewychodzących).
Jest to choroba wysoce zakaźna, wirusy ją wywołujące mogą przetrwać poza organizmem kota nawet rok a przenoszą się bardzo łatwo. Odkażanie skażonych przez chore zwierzęta pomieszczeń jest trudne i wymaga specjalnych środków - płynów dezynfekujących zabijających prawowirusa, lamp UV itp.

Okres wylęgania choroby (czas od zarażenia do pojawienia się pierwszych objawów) trwa 1 - 2 tyg. Jeśli zarażeniu ulegnie bardzo młody kociak lub kot osłabiony - choroba rozwija się błyskawicznie.

Pierwszymi objawami najczęściej są:
- osowiałość,
- brak apetytu,
- obolałość
- oraz bardzo wysoka gorączka - organizm próbuje się bronić
- z kociego brzucha dobiegają bulgoczące dźwięki
- badanie krwi wykonane w tym czasie wykazuje duże obniżenie poziomu białych krwinek.

Wkrótce pojawiają się męczące wymioty i wodnista biegunka w której zaczyna pojawiać się krew. W późniejszym stadium biegunka może składać się w dużej części z krwi.

Duże ubytki płynów z organizmu mogą doprowadzić do wstrząsu, dodatkowo zanikanie leukocytów przy braku wytwarzania nowych prowadzi do drastycznego obniżenia poziomu odporności organizmu który nie nie jest w stanie bronić się przed inwazją zarazków.

Dla tej choroby charakterystyczny jest właśnie spadek poziomu leukocytów we krwi - inne objawy mogą być nietypowe w niektórych przypadkach, szczególnie na początku choroby. Zdarza się że są to nagle pojawiające się nadżerki w pyszczku przy objawach ogólnej infekcji, czasem tylko osłabienie i senność.
U szczególnie mało odpornych kotów śmierć może nastąpić nagle, praktycznie bez wcześniejszych objawów.

Śmiertelność w tej chorobie sięga nawet 100 % w przypadku młodych kotów jeśli nie uzyskają one pomocy człowieka. Jedynym ratunkiem dla chorego kota jest błyskawiczna pomoc lek. weterynarii oraz duża determinacja opiekuna.

W przypadku zachorowania małych kociąt lub kotów osłabionych - od pierwszych objawów do śmierci może minąć zaledwie kilka godzin...

Jeśli zachoruje ciężarna kotka i uda się ją uratować, to albo poroni albo urodzi kalekie kocięta.
Wirus ten ma zdolność przenikania przez łożysko i nie dopuszcza do rozwoju móżdżku u płodu - narząd ten jest odpowiedzialny m.in. za zmysł równowagi i koordynację ruchową.
Kocięta często nie są w stanie normalnie się poruszać, zataczają się i potykają, głowa kiwa się im na boki, dlatego w najlepszym razie mają wielkie trudności z pobieraniem pokarmu.
Zwierzęta te najczęściej usypia się - pozostawianie ich przy życiu jest lekko kontrowersyjne - nigdy nie będą w pełni sprawne, będą miały w najlepszym razie poważne kłopoty z koordynacja ruchową, nie dla nich będą skoki po meblach i gonitwy.
A i to w przypadku gdy choroba będzie w lekkiej formie - w stadium bardziej zaawansowanym uniemożliwi im samodzielne poruszanie się, jedzenie, świadome załatwianie potrzeb fizjologicznych.

Leczenie chorych na panleukopenię kotów jest trudne i pracochłonne.
Przede wszystkim należy nawodnić organizm poprzez wykonane przez lekarza kroplówki - bardzo pomaga jeśli właściciel też potrafi je robić i będzie mógł je wykonywać samodzielnie.
Zaoszczędzi to stresu kotu (wożenie go w tym stanie do lekarza znacznie zmniejsza szansę na przeżycie) oraz zmniejszy ryzyko rozniesienia choroby - należy wziąć pod uwagę ze chory kot jest zródłem bardzo zakaźnej choroby i siedząc z nim na poczekalni, kładąc na stole w gabinecie, pozwalając na kontakt z lekarzem który za chwilę będzie zajmował się innym kotem - ryzykujemy zarażenie większej ilości tych zwierząt.

Kroplówki muszą, poza wodą - zawierać także glukozę, witaminy, mikro i makroelementy oraz aminokwasy - wszystko to czego kot bardzo potrzebuje a nie jest w tej chwili w stanie pobrać z pokarmem.
W tym samym czasie podaje się antybiotyki (aby zapobiec wtórnym infekcjom bakteryjnym które mogą jeszcze pogorszyć sytuację a które występują zawsze, wirus czyni z jelit chorego kota otwartą rane), środki przeciwbólowe i przeciwwymiotne. Mając w domu tak ciężko chore zwierzę musimy poświęcić mu bardzo dużo czasu i uwagi, od tego zależą jego szanse na przeżycie.

Chore koty są bardzo osłabione - co w połączeniu z silną biegunką powoduje ciągłe zanieczyszczanie się zwierzęcia które nie jest w stanie dojść do swojej toalety.
Musimy zadbać o jego czystość. Dobrze jest pod kota położyć jakiś ręcznik, kawałek płótna, podkład higieniczny - które będzie łatwo wymienić w przypadku wybrudzenia.

Co godzinę, a nocą co trzy, podajemy zwierzęciu picie. Robimy to w następujący sposób: napełniamy strzykawkę bez igły 5 ml. wody lub specjalnego płynu, następnie wlewamy małymi porcjami do bocznej części pyszczka za kłem, unosząc wcześniej wargę zwierzęcia. Robimy to powoli, pozwalając kotu na przerwy.
Należy poić go w ten sposób do czasu aż będzie w stanie sam pić. Podobnie należy kota karmić specjalnymi preparatami poleconymi przez lekarza. Jeśli kot jest w bardzo złym stanie - pozostają tylko kroplówki - nie ma sensu go męczyć a i tak nie będzie w stanie niczego przyswoić, dodatkowo pokarm może bardziej zaszkodzić niż pomóc - bo będzie prowokował wymioty i biegunkę. Również w sytuacji gdy zwierzę bardzo się broni przed sztucznym karmieniem - stres z tym związany może bardzo pogorszyć jego stan.

Dopóki organizm kota walczy - kot ma wysoką temperaturę.
Niestety - w pewnym momencie - odporność się załamuje, kot szybko słabnie a jego temperatura może szybko spadać.
Bardzo ważne w takim momencie jest by kot był podgrzewany, by nie pozwolić mu się wychłodzić.
Najlepiej by chore zwierzę leżało np. w jakimś dużym pudełku, na termoforze przykrytym ręcznikiem lub gazą, okryte. Trzeba mu zrobić coś w stylu inkubatora.

Wirus powodujący panleukopenię jest bardzo sprytny - zanim cokolwiek innego zrobi - uszkadza układ odpornościowy kota.
Dlatego niezwykle ważne przy leczeniu tej choroby jest maksymalne zmobilizowanie układu immunologicznego do walki.
Osiąga się to podając chorym kotom immunostymulatory, interferon oraz surowice przeciwko parwowirusom.
Jeśli chory kot miał kontakt z innym kotem - ten również powinien dostać te leki - nawet jeśli był to kontakt krótki a zwierzę zdaje się być zupełnie zdrowe.
Niestety - wirus powodujący panleukopenię u kotów jest niemal tym samym wirusem który powoduje parwowirozę u psów - a więc to też należy brać pod uwagę, choć zarażenie się między dwoma gatunkami jest dużo trudniejsze niż między przedstawicielami tego samego gatunku. Niestety - istnieje takie ryzyko.

Należy pamiętać również że wirus wywołujący panleukopenię jest bardzo żywotny. Do domu w którym przebywał chory na tą chorobę kot nie można wprowadzić nowego zwierzęcia wcześniej niż po ok. 6 miesiącach.
A i tak należy mieszkanie dokładnie odkazić preparatem poleconym przez lekarza weterynarii, często je wietrzyć i myć. Najlepiej by nowy kociak był już zaszczepiony i w wieku co najmniej 6 miesięcy.  

WŚCIEKLIZNA  

Jest chorobą wciąż nieuleczalną, której można zapobiegać jedynie poprzez powtarzane regularnie szczepienia. W Polsce głównym źródłem zachorowań na tę chorobę są lisy i coraz częściej jenoty których jest coraz więcej w naszych lasach. Zarażenie następuje wskutek ukąszenia lub gdy dojdzie do kontaktu zakażonej śliny z otwartą raną. Czas jaki upływa od zarażenia do wystąpienia pierwszych objawów jest różny i wynosi od kilku tygodni do wielu miesięcy.
Wirus powodujący wściekliznę atakuje układ nerwowy - dlatego właśnie objawy są właśnie takiego pochodzenia.

Przebieg choroby można podzielić na 3 okresy:-okres zwiastunowy: występują pierwsze zmiany w zachowaniu kota, zwierzę chowa się po kątach, wygląda na przestraszone i zagubione, lub sytuacja odwrotna, kot staje się nienaturalnie przymilny, stan ten trwa ok. 2 dni;-okres podniecenia: chory kot bez żadnej przyczyny wpada w szał, jest agresywny i groźny; zdarza się że zwierzę atakuje wyimaginowanego przeciwnika lub domowników, próbuje jeść niejadalne przedmioty. W innej formie wścieklizny kot staje się bardzo osowiały, ucieka po kątach, wygląda na ciężko chorego, przerażonego jakimkolwiek ruchem. Innymi objawami może być przysłowiowa ślina cieknąca kotu z pyska, problemy z pobieraniem pokarmu i wody, zaburzenia neurologiczne.-okres porażenia mięśni: porażenie mięśni zazwyczaj rozpoczyna się od kończyn tylnych, szybko atakując resztę ciała.
W pierwszym momencie zwierzę wygląda jakby traciło władzę w tylnych łapach, nie jest w stanie ustać na nich, próbuje się czołgać - niedowład obejmuje kolejno pozostałe części ciała kota.Śmierć następuje po ok. 8 - 10 dniach od wystąpienia pierwszych objawów. Chorych zwierząt nawet nie próbuje się leczyć, są od razu usypiane.Przy najmniejszym podejrzeniu że zwierzę cierpi na wściekliznę należy o tym fakcie poinformować lekarza weterynarii.  

ZAKAŹNE ZAPALENIE OTRZEWNEJ KOTÓW (FIP)

Jeśli ktoś widział kiedykolwiek kota chorego na tę chorobę w postaci wysiękowej, nigdy już nie zapomni tego widoku.
Zwierzę ma wypełniony płynem, czasem wręcz monstrualnie wzdęty brzuch, przy jednoczesnym całkowitym wychudzeniu i wycieńczeniu. Czasem pojawia się także zapalenie płuc z wysiękiem w jamie opłucnej.
Nagromadzenie się ogromnej ilości płynu utrudnia oddychanie i pracę serca, wskutek czego występują duszności i zaburzenia w krążeniu.
Objawy te dotyczą postaci wysiękowej tej choroby, są one bardzo charakterystyczne i umożliwiają postawienie szybkiej, wstępnej diagnozy która dosyć łatwo potwierdzić badaniami.
Potwierdza się ją głównie oceną płynu - przy FIPIe jest dość charakterystyczny.
Trzeba pamiętać że objawy takie mogą wystąpić również przy innych chorobach - dlatego nie wolno utożsamiać wodobrzusza jedynie z FIPem.

Istnieje też odmiana niewysiękowa FIPa która stwarza znacznie więcej problemów diagnostycznych.
Charakteryzuje się ona powstawaniem zapalnych gruzełków i złogów w różnych narządach. Objawy są uzależnione od tego który organ został zaatakowany i jakie powikłania się wdają. Np. w przypadku zaatakowania układu nerwowego mogą wystąpić drgawki, paraliż, utrata wzroku, zaburzenia zachowania.
Ponieważ wirus uszkadza układ immunologiczny - bardzo szybko wdają się powikłania, częste np. są objawowe formy toksoplazmozy, chore koty przeważnie mają problemy z dziąsłami, spojówkami, mogą pojawić się objawy chorób autoagresywnych.

Choroba ta przebiega często całymi tygodniami w postaci prawie utajonej, z mało nasilonymi objawami, a kończy śmiercią. Zauważono, że na na możliwość zachorowania ma duży wpływ poziom stresu na jaki narażony jest kot.
Zwierzęta zestresowane są znacznie bardziej narażone na zachorowanie niż te kochane, pewne siebie, żyjące w poczuciu bezpieczeństwa.
Silny stres potrafi po prostu zaktywizowac wirusy obecne w organizmie kota, a które w innym wypadku mogłyby nigdy się nie ujawnić. Zdarza się np. że objawy FIPa pojawiają się tuż po przeprowadzce lub operacji.

Niestety, w chwili pojawienia się pierwszych objawów - kot ma wydany wyrok śmierci. FIP objawowy jest choroba absolutnie śmiertelną. Przy pewnym rozpoznaniu - jedynym humanitarnym rozwiązaniem jest uśpienie kota gdy jego samopoczucie będzie już złe i nie będzie sposobu by to zmienić.
On nie ma szansy powrócić do zdrowia, a z każdym dniem będzie gorzej.
Podkreślam jednak sprawę pewnego postawienia diagnozy - lek. weterynarii często mają skłonność do określania mianem FIPa każdej choroby z którą nie potrafią sobie poradzić i zdiagnozować.
Znam koty które miały mieć FIPa (według jednych lekarzy) a żyją i mają się doskonale, wyleczone przez innych - to były zwykłe inne infekcje.
Jeśli zachodzi podejrzenie że nasz kot ma FIPa - należy przede wszystkim dokładnie go przebadać - tej diagnozy nie stawia się na oko!
A więc przede wszystkim - badania krwi i punkcja która nam powie czy w jamie brzusznej zbiera się płyn oraz jaki on jest (nie każde wodobrzusze oznacza FIPa!).
Badanie krwi poza zwyczajową morfologią i biochemią - powinno zawierać w sobie oznaczenie miana przeciwciał. Doskonale byłoby zrobić USG jamy brzusznej.
Zdarza się często że mocz kota chorego na tą chorobę ma charakterystyczny - żarowiasty, jaskrawy kolor.
Często ostateczne rozpoznanie stawia się po otwarciu jamy brzusznej kota i stwierdzeniu charakterystycznych zmian.  

ZAKAŹNY KATAR KOTÓW

Zarażenie następuje bezpośrednio od chorego kota lub pośrednio poprzez zanieczyszczone obuwie czy inne przedmioty. Pierwszymi objawami są kichanie i wyciek z nosa, który początkowo jest przejrzysty i wodnisty, z czasem jednak staje się mazisty i ropny.
Czasem takim pierwszym objawem jest infekcja oczu i ich łzawnienie lub mrużenie. Zdarza się również że pierwszym objawem jest problem z pobieraniem pokarmu - z powodu bólu powodowanego przez nadżerki na błonie śluzowej pyszczka.

Chorobę podstawową wywołują wirusy, najczęściej kilka ich rodzajów występujących w różnych kombinacjach - w zależności od tego który wirus zaatakuje najsilniej i najpierw - objawy mogą troszkę się różnić u poszczególnych osobników.
Mogą dotyczyć tylko oczu lub tylko noska, mogą również zaatakowac i sluzówkę i oczy i nos.

Jednakże ropny wyciek jest już spowodowany nie przez wirusy a przez bakterie które trafiły na podatny grunt - rozpulchnioną błonę śluzową i osłabioną odporność. I to właśnie one powodują powikłania i pogorszenie stanu zdrowia. Gęsty śluz zatyka nos i zwierzę ma duże trudności z oddychaniem.
Kot ma gorączkę, jest osowiały i wyczerpany, bardzo szybko traci też apetyt. Do objawów tych dołącza często zapalenie spojówek, może pojawić się ropny wyciek a w przypadku zbyt długo trwającej choroby możliwe jest pojawianie się zmian na rogówce, które w efekcie mogą doprowadzić do ślepoty i utraty gałki ocznej.
W przypadku zachorowania młodego zwierzęcia takie prawdopodobieństwo jeszcze wzrasta.

CHLAMYDIOZA

Jest to choroba wywoływana przez chlamydie, powszechnie traktowane jako bakterie, ale nie są one nimi tak do końca, mają bowiem wiele wspólnego z grzybami, jednak równie dużo z bakteriami - są tak jakby czymś pośrednim między nimi.
Są to bardzo tajemnicze organizmy, nie do końca jeszcze poznane, stważające często pewne trudności w leczeniu.
Jednakże objawy choroby są bardzo podobne do klasycznego kataru kociego i często tylko badanie wydzieliny (np. z oka) może nam powiedzieć czy przyczyną choroby jest sam wirus, jakaś bakteria czy chlamydia - często również się zdarza że chlamydie dołączają się do wirusów, korzystają z uszkodzeń przez nie zadawanych - np. z podrażnienia, rozpulchnienia śluzówki, osłabienia odporności.
Jednakże chlamydioza w pewnych okolicznościach może być groźna dla ludzi, więc w przypadku kota z takimi objawami należy zachować ostrożność (bez paniki!).
Myć ręce po każdym kontakcie, stosować środki podnoszące odporność, a gdy mamy jakieś zranienia na rękach - stosować do bezpośredniego kontaktu z kotem rękawiczki gumowe. Nie należy panikować :)
Ale ostrożność jest wskazana.  

WIRUS NIEDOBORU IMMUNOLOGICZNEGO - FIV

Jest to koci odpowiednik występującego u ludzi wirusa HIV, jednakże zupełnie dla człowieka niegroźny.
Podobnie jak u ludzi - od momentu wtargnięcia wirusa do wnętrza organizmu do pojawienia się pierwszych objawów może minąć bardzo wiele lat. Zwierzę przez ten czas cieszy się doskonałym zdrowiem, prowadzi normalne życie i... zaraża inne koty.
Największa ilość wirusa znajduje się w kociej ślinie oraz już mniej - w wydzielinach płciowych. A najczęstszym sposobem zarażenia jest wtargnięcie wirusa przez rany zadane w czasie walk kocurów - dlatego to właśnie one najczęściej padają ofiarą tej choroby. Zarażenie podczas kopulacji też jest możliwe, ale już rzadziej spotykane.
Nie jest możliwe przyniesienie tej choroby na rękach czy butach - tak więc koty typowo domowe, nie mające kontaktu z innymi kotami - są względnie zabezpieczone przed ta chorobą.
Nigdy do końca - może się zdarzyć ucieczka, pogryzienie w poczekalni u weterynarza, zarażenie we wczesnej młodości. Dlatego przy podejrzeniu tej choroby - nigdy nie można jej wykluczyć tylko dlatego że kot jest typowo domowy.

Podobnie jak w przypadku innych chorób wirusowych - rozwijanie się tej też może trwać wiele lat - często zwierzęta chorują dopiero w bardzo późnym wieku - gdy choroby wieku starczego osłabiają organizm.
Jednak nie jest to regułą - zachorować może również kot młody - szczególnie jeśli ma słabą odporność lub właśnie choruje na coś innego.

Moment zakażenia najczęściej mija bezobjawowo, może się najwyżej zdarzyć kilkudniowa, lekka biegunka lub osłabienie - najczęściej zupełnie bagatelizowane i samo mijające.
Później wszystko mija i kot wraca do pełnej formy. I tak może trwać przez lata. Niestety, przez cały ten czas kot jest nosicielem i w przypadku walki lub kopulacji przekazuje chorobę dalej. Utrudnieniem w postawieniu rozpoznania jest fakt że po tym kilkudniowym okresie po zarażeniu, gdy to organizm jakoś próbuje walczyć z wirusem ten niejako ukrywa się.
I bardzo często testy, mimo niewątpliwej infekcji nie wykazują śladu wirusa. To może być bardzo mylące...

Objawy atakującego wirusa FIV są zróżnicowane, jednakże są zbliżone do tych występujących u ludzi. Wirus osłabia układ odpornościowy.
Na skutek tego ten nie może się bronić przed najzwyklejszymi infekcjami: lekkie przeziębienie czy ranka na łapie mogą być przyczyna bezpośrednią lub pośrednią śmierci bo kot nie obroni się przed nawet małą ilością drobnoustrojów. Oczywiście ta bezbronność jest zależna od zaawansowania choroby i stanu kota.
Objawy są zależne od tego który organ jest akurat atakowany lub uszkodzony. Jednak zwykle najpierw pojawia się ogólne osłabienie, chudnięcie, infekcje dziąseł. Później może to być biegunka (objawy ze strony ukł. pokarmowego), uporczywy kaszel, ciężki oddech (ukł. oddechowy), zaburzenia neurologiczne (przy zaatakowaniu układu nerwowego). Mogą pojawić się także najróżniejsze choroby autoagresywne.
Rozpoznanie stawia się na podstawie ogólnego stanu zwierzęcia i badań krwi. Potwierdzeniem jest wykonanie testu w kierunku wykrycia wirusa - pozytywny przesądza sprawę. Podsumowując - to nie wirus FIV zabija zwierzę. On tylko uniemożliwia walkę z jakimikolwiek innymi drobnoustrojami, czyni organizm w dużej mierze bezbronnym. Niestety, ta choroba w momencie pojawienia się objawów również jest zazwyczaj nieuleczalna - aczkolwiek niektórzy lekarze ze sporymi sukcesami używają w leczeniu kotów leków zwanych interferonami i warto się tym zainteresować - aczkolwiek wymaga to posiadania lekarza doświadczonego w takim leczeniu.
Można przedłużać życie ciężko już chorego zwierzęcia przez podawanie bardzo dużych dawek antybiotyków, immunostymulatorów a w późniejszym stadium także kroplówek. Ale czy to ma sens i do kiedy? To już decyzja każdego opiekuna zwierzęcia i powinna być uzależniona od samopoczucia kota. Zdarzają się chore koty które bardzo ładnie poddają się leczeniu i całkiem nieźle funkcjonują, ale zdarzają się i takie u których postęp choroby jest bardzo szybki i dokuczliwy.

Niestety - nie ma jeszcze ogólnodostepnych szczepionek na tą chorobę - te co są, tak naprawdę są dopiero testowane i nie ma żadnych dowodów na to że są skuteczne.
Jeśli Twój kot wychodzi na dwór - postaraj się zminimalizować ryzyko zarażenia poprzez wykastrowanie zwierzęcia. Nie wdając się w walki, nie kopulując - jest znacznie bezpieczniejszy.
Biorąc do domu nowego kota - wykonaj mu test żeby sprawdzić czy nie jest nosicielem.  

BIAŁACZKA (FeLV)

    Jest to choroba wywoływana przez retrowirusy i bardzo popularna w populacjach kotów wolnożyjących głownie przez to że przenosi się dosyć łatwo i często zarażony i zarażający kot przez jeszcze jakiś czas nie ma żadnych objawów.
Jej niebezpieczeństwo polega na tym że od momentu wniknięcia wirusów do organizmu do pojawienia się pierwszych objawów mogą minąć lata. Zarażony kot przez cały ten czas wydala wirusy ze śliną, moczem i wydzieliną z nosa, zarażając inne zwierzęta - sam pozostając zdrowy. Zarażone kotki - zarażają swoje potomstwo, wcześniej przekazując wirusa kocurom które je kryły. Kocur nosiciel walczy z innymi kocurami zarażając ich - kryje też kocice.
Zarażenie może nastąpić przez bezpośredni kontakt, jak i przez wspólne miseczki lub kuwety. Chora kotka rodzi zarażone już kocięta, gdyż wirus przenika przez łożysko.
Nawet gdy nie dojdzie do zarażenie płodowego - kotka zarazi młode myjąc je i karmiąc.

W przypadku infekcji mogą nastąpić trzy scenariusze:

1. Młody, silny kot o wysokiej odporności ma możliwość zwalczenia wirusów które go zaatakowały, tak że właściciel nawet nie wie jakie niebezpieczeństwo groziło jego pupilowi i jak zażarta walka o życie toczyła się w jego krwi. Po takim zwycięstwie w krwi kota pozostają przeciwciała a kot staje się już odporniejszy na przyszłość - można tą odporność porównać do odporności po szczepieniu przeciwko białaczce.

2. Jeśli kot ma odporność obniżoną, a jednak jest zdolny do walki, poziom wirusa jest utrzymywany na pewnym poziomie, nie wystarczającym do rozwinięcia się objawów choroby ale wirus ciągle będzie gotowy do zaatakowania.
Stan ten może trwać latami, a kot będąc utajonym nosicielem zaraża inne koty. W momencie gdy układ immunologiczny ulegnie osłabieniu może dojść do masowego namnożenia się wirusa i zachorowania dotychczasowego nosiciela.

3. Trzeci, najmniej pomyślny (dla chorego kota) scenariusz zachodzi wtedy gdy kot w momencie kontaktu z wirusem ma silnie obniżoną odporność. Następuje wtedy gwałtowny rozwój choroby kończący się szybko śmiercią.

Objawy są bardzo różnorodne.
Często występuje podwyższona temperatura, brak apetytu. W zależności od tego, który organ został zaatakowany, może wystąpić biegunka, duszności lub zaburzenia ze strony układu nerwowego. Bardzo często pojawiają się złośliwe guzy nowotworowe.
Koty chore na białaczkę mają bardzo słabą odporność i podatne są na inne infekcje, np. zakaźne zapalenie otrzewnej kotów (FIP). Każde przewlekłe zakażenie nie poddające się leczeniu nasuwa podejrzenie białaczki i należy je wyjaśnić.
Np. taka prozaiczna rzecz jak zapalenie dziąseł które nie znika po usunięciu kamienia i podaniu leków - to również powinno wzbudzić czujność.
Przy rozwiniętej białaczce u większości kotów powiększone są wszystkie węzły chłonne.
Zdarzają się skazy krwotoczne jako wynik uszkodzenia szpiku kostnego.
Bardzo częste są guzy nowotworowe - głownie układu chłonnego.
Jedynym sposobem potwierdzenia lub wykluczenia diagnozy jest badanie krwi w kierunku wykrycia wirusa - na szczęście istnieją bardzo proste testy które umożliwiają lekarzowi w kilka minut uzyskać wynik.
Leczenie (czy raczej powstrzymywanie namnażania się wirusa jak najdłużej, bo leczenia jako takiego nie ma - jedynie objawowe) polega głównie na zwiększeniu odporności organizmu przy pomocy odpowiednich leków i leczeniu na bieżąco efektów osłabienia odporności.

Obecnie wielu lekarzy ma wielkie sukcesy w prowadzeniu kotów już chorych na białaczkę zakaźną (a więc nie nosicieli ale kotów u których już rozwinęły się objawy) przy pomocy leku o nazwie interferon. Wielokrotnie udaje się osiągnąć remisję do tego stopnia że ilość wirusa we krwi staje się nie wykrywalna przy pomocy standardowych testów. Nie oznacza to że kot przestaje być nosicielem - jednak zatrzymuje się u niego proces chorobowy i zmusza wirusa do ukrycia.

Jeśli wiemy że kot jest zarażony a objawów jeszcze żadnych nie ma - odpowiednim leczeniem i dbaniem o komfort psychiczny kota można przez jeszcze bardzo długi czas powstrzymywać uaktywnienie choroby.
Skutecznym i jedynym sposobem zapobiegania tej podstępnej chorobie są tak naprawdę szczepienia. Należy jednak pamiętać że zwierzę poddane szczepieniu musi mieć ponad 8 tygodni, być zdrowe i odrobaczone, oraz w żadnym wypadku nie może być już zarażone!

Niestety - testy u młodych kociaków nie są wiarygodne - dlatego jeśli kocię nie będzie miało żadnych kontaktów z potencjalnymi nosicielami - to lepiej poczekać ze szczepieniem na białaczkę do kolejnego szczepienia - po ukończeniu roku. A w międzyczasie zrobić test.
Taki plan szczepień ma jeszcze jedną zaletę - małe kocię dostanie w szczepionce mniejszą ilość patogenów - co będzie dla niego mniejszym obciążeniem.


Testy ELISA wykrywające wirusa w kociej krwi są bardzo proste i umożliwiają uzyskanie szybkiego wyniku. Niestety - czasem są nie do końca wiarygodne. Dlatego w przypadku jakichkolwiek wątpliwości - test należy powtórzyć za kilka tygodni - głównie w wypadku wyniku pozytywnego.
Bardzo ważne też jest by test miał właściwą datę ważności - niestety, testy mają bardzo krótki termin przydatności do użycia więc często się zdarza że lekarze używają przeterminowanych - co jest niedopuszczalne.
Nie wierzmy gdy wet mówi że to nic nie szkodzi iż test jest przeterminowany - to nie prawda.

Wprowadzając nowego kota do domu - również powinno się wykonać mu ten test - szczególnie gdy mamy już inne koty.
W przypadku przygarnięcia kota ze schroniska -jest to absolutnie konieczne - nawet gdy będzie jedynym kotem. Wiedząc że jest nosicielem - mamy szansę podarować mu wiele lat życia.  

CHOROBY UKŁADU KRĄŻENIA  

Obecnie coraz częściej stwierdza się u kotów choroby serca. Wynika to prawdopodobnie z bardziej powszechnych badań profilaktycznych, jakie w ostatnich latach przeprowadza się u tego gatunku.     Przy użyciu aparatury diagnostycznej (rentgen, elektrokardiogram) choroby serca mogą być wcześniej wykrywane i leczone. Ich objawy są różne i zależą od tego, która część tego narządu uległa procesom chorobowym. Na początku nie są one rozpoznawane przez właściciela kota. Pewne osłabienie żywotności zwierzęcia kładzie się zazwyczaj na karb jego zaawansowanego wieku. Uszkodzenie takich narządów, jak nerki czy mózg, w wyniku niedostatecznego ukrwienia występuje dopiero w zaawansowanym stadium choroby. W większości przypadków chore koty są przynoszone do lekarza weterynarii dopiero po wystąpieniu zastojów krwi objawiających się nagromadzeniem się płynu w płucach, wskutek czego zwierzęta cierpią na silną duszność.     Tak więc od szóstego roku życia, w ramach badań profilaktycznych, powinno się raz w roku wykonywać kotu elektrokardiogram. Dzięki temu dostatecznie wcześnie (tj. jeszcze przed wystąpieniem opisanych objawów) można rozpocząć leczenie serca. Leczeniem chorób serca u kota zajmuje się lekarz weterynarii. Omówmy więc z nim sposób terapii, a następnie sumiennie stosujmy się do podanych przez niego wskazówek. Często preparaty nasercowe muszą być podawane do końca życia, nawet jeśli zwierzę poczuje się po nich lepiej. Ponieważ w wielu chorobach serca występują nieodwracalne uszkodzenia tego narządu, to stan kota ulega poprawie jedynie pod wpływem leków. Zaprzestanie ich stosowania może mieć fatalne skutki, a nawet spowodować śmierć zwierzęcia. Preparaty używane w medycynie naturalnej nie stanowią w tym przypadku żadnej alternatywy, lecz mogą być jedynie terapią wspomagającą. Nie są one bowiem w stanie zastąpić takich leków nasercowych, jak na przykład naparstnica.  

CHOROBY UKŁADU ODDECHOWEGO

  Choroby zakaźne układu oddechowego - wszystkie części układu oddechowego mogą ulegać stanom chorobowym. Zapalenie błony śluzowej jamy nosowej określa się mianem kataru. Czynnikami chorobotwórczymi są wówczas w większości przypadków wirusy wywołujące katar koci (kalici-, herpes- i reowirusy). Także wędrujące larwy glist mogą podrażniać drogi oddechowe. Obraz chorobowy pogarsza dodatkowe zakażenie bakteryjne, któremu sprzyja uszkodzona błona śluzowa dróg oddechowych.
Przy nasilonym zakażeniu (gdy choruje wiele zwierząt wzajemnie się zarażając) i przy obniżonej odporności organizmu zapalenie błony śluzowej nosa może rozszerzyć się na dalsze drogi oddechowe. Jeśli zostanie zaatakowana krtań, ze znajdującymi się tam strunami głosowymi, to kot chrypnie. Powstanie zapalenia oskrzeli lub płuc może spowodować groźne dla życia pogorszenie stanu ogólnego kota. Często chorobie towarzyszy wysoka gorączka. Głównymi objawami chorób dróg oddechowych jest wyciek z nosa, chrypka, kaszel i trudności w oddychaniu. Ponieważ te objawy mogą być spowodowane także innymi przyczynami (np. chorobami serca lub zakaźnym zapaleniem otrzewnej kotów), przy ich wystąpieniu należy zawsze zasięgnąć rady lekarza weterynarii. Aby nie dopuścić do wtórnego zakażenia bakteryjnego i niebezpiecznego rozszerzenia się zakażenia na dalsze drogi oddechowe, zaleca on podanie antybiotyków. W walce z zakażeniami wirusowymi bardzo pomocne jest wzmocnienie układu odpornościowego organizmu. Ponieważ przy zapaleniach dróg oddechowych szczególnie ważne jest działanie ciepła, dobrze jest wtedy zastosować poduszkę elektryczną lub napromieniowanie lampą soluks. Zabiegi te jednak stosuje się tylko u zwierząt bez gorączki, gdyż - w przeciwieństwie do ludzi - koty nie mogą się pocić i łatwo mógłby wytworzyć się u nich udar cieplny.
W przypadku kataru inhalacje z naparu rumianku sprzyjają udrożnieniu dróg oddechowych. Koty nie potrafią przecież wycierać sobie nosa! Nie używajmy do tego celu olejków eterycznych. Wrażliwe na zapachy koty często reagują na nie kurczem krtani, który może wywoływać napady duszności. Natomiast napar z rumianku nie wywołuje podrażnień i działa leczniczo na błonę śluzową nosa. Ciała obce - Ciałami obcymi dostającymi się do nosa mogą być części roślin (ość kłosa, wierzchołki traw), igły do szycia lub części pożywienia lub np. pióra upolowanych ptaków. Sytuacja taka jest dla kota bardzo nieprzyjemna. Próbuje on uwolnić się od ciała obcego przez pocieranie nosem i drapanie go przednimi łapami. Silne kichanie i pocieranie głową o podłogę często powoduje wystąpienie krwawienia z nosa. Czasem prąd powietrza przenosi ciało obce do krtani i oskrzeli. Nagłe pojawienie się napadów silnego kaszlu i duszności powinny zaalarmować właściciela kota. Ciała obce muszą być możliwie jak najszybciej usunięte. Nawet jeśli nie wywołują napadów duszności, to uciskając wrażliwą błonę śluzową dróg oddechowych mogą wyrządzać poważne szkody. Badania rentgenowskie lub bronchoskopem (wziernikiem oskrzelowym) pozwalają na ustalenie miejsca położenia ciała obcego, które specjalnymi narzędziami zostaje usunięte. Zabieg ten przeprowadza się pod ogólną narkozą, gdyż zwierzęta bronią się przed taką zazwyczaj bolesną interwencją lekarza. Nowotwory - nowotwory w obrębie układu oddechowego występują u kota w powiązaniu z białaczką lub jako przerzuty w przypadku raka sutka. Także i w tym przypadku głównymi objawami choroby są kaszel i duszności. Rokowanie jest niepomyślne. W przypadku białaczki można próbować wzmocnić nieswoistą odporność organizmu. Przy obecności guzów w jamie nosowej krtani lub tchawicy pozytywne wyniki daje niekiedy chirurgiczne usunięcie nowotworu. Dyskusyjne jest na pewno w przypadku choroby kotów stosowane u ludzi naświetlanie twardymi promieniami gamma lub chemioterapia. Nie należy nigdy zapominać, że celem każdego leczenia jest przywracanie i utrzymywanie radości życia zwierzęcia. Bardzo wątpliwe są więc próby leczenia, które przez swoje działanie uboczne obciąża bardziej organizm niż sama choroba. Dotyczy to szczególnie przypadków, w których rokowanie jest niepomyślne, jak to bywa przy wystąpieniu nowotworów dotyczących dróg oddechowych.



KARDIOMIOPATIA PRZEROSTOWA KOTÓW
(HCM – hypertrophic cardiomyopathy)

  




Co to jest kardiomiopatia?



Spośród nabytych chorób serca dużą grupę stanowią kardiomiopatie. Z definicji zgodnej z zaleceniami WHO kardiomiopatia to choroba mięśnia sercowego związana z jego dysfunkcją, w której dochodzi do zmiany wielkości komory lub komór oraz zmiany kurczliwości mięśnia sercowego. U kotów w szczególności dochodzi do powstawania kardiomiopatii typu przerostowego.



Co to jest kardiomiopatia przerostowa?

Jest to choroba o podłożu genetycznym występująca u kotów, psów, świń oraz ludzi. Jak jest przekazywana i dziedziczona do tej pory nie do końca jest jasne. Wiadomo jednakże, że stanowi częstą przyczynę niewydolności krążenia, powstawania zakrzepów i zatorowości tętniczej oraz może powodować tzw. nagłą śmierć sercową (SCD-sudden cardiac death). Ostatnio przeprowadzone badania w Stanach Zjednoczonych oraz Europie doprowadziły do wykrycia jednego z genów odpowiedzialnych za powstawanie lub nasilanie kardiomiopatii przerostowej. Tło genetyczne choroby udowodniono u rasy Maine Coon oraz ostatnio u rasy Ragdoll.  

Jakie koty mogą chorować na kardiomiopatię przerostową?



Przede wszystkim najczęściej choroba ta występuje u kotów następujących ras – Maine Coon, Ragdoll, Norweski Leśny, Syberyjski, Brytyjski Krótkowłosy i Długowłosy, Sfinks, Devon Rex i German Rex. Zwiększa się również skłonność do HCM u innych ras kotów – Syjamski, Birmański, Burmański, Bengalski i Perski. Oczywiście spotyka się również koty europejskie („dachowce”), które mogą chorować na kardiomiopatię przerostową. W jakim wieku występuje kardiomiopatia przerostowa u kotów?

Najczęściej dotyczy kotów młodych w wieku 1-5 lat, jednakże może występować również u kotów starszych powyżej 10 roku życia. Ale wtedy raczej nie należy mówić o klasycznej kardiomiopatii przerostowej tylko kardiomiopatii wtórnej związanej zwykle z chorobami wieku geriatrycznego kotów – takimi jak nadczynność tarczycy, przewlekła niewydolność nerek przewlekła oraz pierwotne nadciśnienie tętnicze.



Co dzieje się z sercem w kardiomiopatii przerostowej?

        Klasyczna forma HCM powstaje, gdy dochodzi do nieprawidłowego pogrubienia mięśnia sercowego, głównie lewej strony. To pogrubienie może być dotyczyć jedynie ściany lewej komory lub tylko przegrody, najczęściej jednak obserwujemy formę symetrycznego przerostu obu struktur (przegrody i ściany lewej komory). Niezwykle rzadko dochodzi do przerostu ściany prawej komory. Tego typu kardiomiopatię, która najczęściej charakteryzuje się zaburzeniami rytmu i nagłą śmiercią sercową stwierdzono u rasy Maine Coon – nosi ona nazwę rodzinnej arytmogennej kardiomiopatii prawej komory (ARVC – Arrhytmogenic Right Ventricular Cardiomyopathy). Udowodniono również tło genetyczne tego rodzaju kardiomiopatii u rasy Maine Coon.
             Wraz ze zwiększaniem grubości ściany serca mięsień sercowy staje się bardziej sztywny i trudniej napełnia się krwią. Jednocześnie dochodzić może do cofania się krwi do lewego przedsionka, który w tej chorobie staje się powiększony (co jest widoczne na zdjęciach rentgenowskich oraz w badaniu echokardiograficznym). Zmniejszanie się światła lewej komory i nieprawidłowy przepływ krwi do lewego przedsionka (tzw. niedomykalność mitralna) oraz często zaburzenia przepływu krwi do aorty, do której drogę zamyka pogrubiała przegroda międzykomorowa, powodują objawy szmeru, słyszanego podczas badania kardiologicznego.
           Dość typowym objawem dla kotów jest gromadzenie się płynu w klatce piersiowej lub płucach (obrzęk płuc), co powoduje wyraźnie nasilone objawy duszności oraz oddychanie wspomagane pracą tzw. tłoczni brzusznej. Czasem jednak zdarza się przebieg bezobjawowy choroby, którą wykrywa się nagle podczas badania klinicznego lub kot do tej pory zdrowy nagle umiera. Śmierć spowodowana jest ciężkimi zaburzeniami rytmu serca. U niektórych kotów dochodzi do tworzenia się zakrzepów na ścianie powiększonego lewego przedsionka, zakrzepy takie na skutek nieprawidłowego przepływu krwi mogą odrywać się od ścian i wędrować wraz z krwią, najczęściej w kierunku jamy brzusznej (przez aortę brzuszną). Tam może dochodzić do ich blokowania się w świetle naczyń krwionośnych. Najczęściej ma to miejsce w naczyniach doprowadzających krew do kończyn tylnych (wówczas kot doznaje nagłego paraliżu i ciągnie kończyny za sobą), naczyń zaopatrujących nerki czy jelita (wtedy jedynym objawem jest coraz gorsze samopoczucie kota, gorączka, bliżej nieokreślony ból na terenie jamy brzusznej i inne mniej typowe objawy, które utrudniają jednoznaczne rozpoznanie.

  
Jak rozpoznawać kardiomiopatię przerostową?

  
Jeśli występuje szmer sercowy u młodego kota (1-6 lat), konieczne jest szczegółowe badanie kardiologiczne, które określi przyczyny szmerów sercowych. Należy wykonać badanie ekg (niekiedy można je pominąć, jeśli kot nie ma arytmii, wówczas niewiele wnosi do rozpoznania), rtg klatki piersiowej (oprócz oceny wielkości serca oceniane są również płuca) i najważniejsze badanie – echo serca. Badanie echokardiograficzne pozwala określić czy kot nie ma wady serca, ocenić grubość ściany lewej komory i przegrody międzykomorowej, wielkości lewego przedsionka oraz za pomocą specjalnego obrazowania dopplerowskiego określa prędkość, kierunek oraz rodzaj przepływów krwi przez aortę, tętnicę płucna i zastawki przedsionkowo-komorowe. Badanie echokardiograficzne jest obecnie standardem diagnostycznym w przypadku rozpoznawania chorób serca u kotów. Koty starsze (powyżej 8-10 roku życia) powinny mieć jeszcze dodatkowo zmierzone ciśnienie tętnicze krwi oraz określony poziom hormonów tarczycy.

  
Czy HCM da się wyleczyć?

  
Nie jest to choroba, którą da się całkowicie wyleczyć. Obecnie istnieje kilka rodzajów skutecznych leków, które odpowiednio dobrane po dokładnym badaniu kardiologicznym pozwolą w znaczący sposób przedłużyć życie kotu, a przede wszystkim poprawić jego komfort życia. Zależnie od rodzajów objawów oraz wyników badań dodatkowych, a w szczególności echokardiografii stosuje się leki moczopędne, leki betaadrenolityczne, blokery kanału wapniowego oraz/lub inhibitory ACE. Odpowiednie leki dobiera się indywidualnie wg potrzeb kota oraz jego aktualnego stanu klinicznego.

  
Jak długo żyje kot z HCM?

  
Jeśli choroba jest wcześnie wykryta, możemy takiemu kotu przedłużyć życie nawet o 2-4 lata. Wymaga to jednak regularnych kontaktów z lekarzem prowadzącym lub okresowo z kardiologiem, którzy w odpowiedni sposób będą modyfikować leczenie oraz zlecać, co kilka miesięcy badania krwi. Szczególnie istotne jest wykonywanie kontrolnych badań krwi pod kątem wydolności nerek (mocznik, kreatynina) oraz stężenia potasu i badania morfologii krwi.
U kotów z chorobą wykrytą później rokowanie jest znacznie gorsze, koty z płynem w klatce piersiowej czy po epizodach zatorowości tętniczej mają średni czas przeżycia kilka tygodni do kilku miesięcy.





Czy można zapobiegać kardiomiopatii przerostowej?

  
W odróżnieniu od kardiomiopatii rozstrzeniowej kotów, która dość często wynika z niedoborów aminokwasu tauryny (koty nie są w stanie tego aminokwasu wyprodukować same, jest on zawsze dodawany do karm komercyjnych dla kotów), kardiomiopatia przerostowa nie jest spowodowana niedoborami żywieniowymi. Powstaje na skutek bliżej nieokreślonych zmian w mięśniu sercowym pod wpływem nieprawidłowego funkcjonowania genów kodujących białka występujące w komórkach mięśnia sercowego. Na razie u kotów wykryto jeden taki gen, który nazywa się MyBPC3 i ustalono, że gen ten, gdy jest zmutowany, (czyli wadliwy) może powodować (zwykle wraz z innymi genami) chorobę serca. Nie dzieje się to zawsze i nie wiadomo, w jakich okolicznościach u kotów z wadliwymi genami dochodzi do rozwoju choroby lub nie.

  
Jak wykrywać wadliwe geny?

  
Naukowcy amerykańscy (Prof. Mark D.Kittleson oraz Prof. Kathryn Meurs) odkryli ten gen dwa lata temu, opracowano jednocześnie test pozwalający wykrywać go w próbkach biologicznych (krew lub zeskrobina z wewnętrznej strony policzka). Test ten jest obecnie również dostępny w Polsce i pozwala ustalić profil genetyczny kota. Wystarczy pobrać krew lub specjalną szczoteczką poskrobać błonę śluzową policzka i wysłać do laboratorium w Europie Zachodniej. Dostępny jest jedynie test dla kotów rasy Maine Coon. Test wykrywa jedną mutacje (zamiana jednego z aminokwasów w sekwencji kodującej białko tzw. Myosin Binding Protein C - MyBPC3) i pozwala określić czy kot jest heterozygotą (tzn. ma jeden wadliwy i jeden prawidłowy allel z pary tworzącej gen) lub homozygotą (albo oba allele są prawidłowe albo nieprawidłowe).

  
Jak interpretować wyniki badania genetycznego na HCM?

  
Wykryto, że gen ten należy do genów autosomalnych dominujących. Oznacza to, że dziedziczą się niezależnie od płci (geny autosomalne to geny niezwiązane z płcią), a dominujący oznacza, że wystarczy jeden nieprawidłowy gen z pary, aby kot zachorował (co nadal nie jest jeszcze udowodnione w dużej grupie kotów).

  
Mamy, więc możliwość uzyskać z laboratorium trzy rodzaje wyników:

  
1. HCM/HCM – który oznacza, że kot jest homozygotą niosące oba wadliwe allele tego genu i jest wysoce prawdopodobne, że kot zachoruje na kardiomiopatię przerostową. Wynik taki oznacza również eliminację z programów hodowlanych z uwagi na możliwość przekazywania tego genu każdemu z potomstwa niezależnie od doboru partnera (gen jest autosomalny dominujący)

  
2. n/HCM – który oznacza, że kot jest heterozygotą i może (ale nie musi) zachorować na kardiomiopatię przerostową. Obecnie stwierdzono, że w populacji kotów rasy Maine Coon ten genotyp ma około 30% kotów w Europie (w tym w Polsce). Większość specjalistów warunkowo dopuszcza koty z takimi wynikami do rozrodu jedynie z kotami z wynikami n/n i pod warunkiem, że koty te mają szczególnie ładne inne cechy. Nadal trwają spory dotyczące czy można te koty rozmnażać, ale powstały w 2004 roku HCM Health Programme dopuszcza takie koty do kontrolowanego rozrodu.



3. n/n – który jest wynikiem najbardziej pożądanym i oznacza, że kot jest wolny od mutacji genu MyBPC3 i może być dopuszczany do rozrodu z kotami z wynikami n/n i warunkowo n/HCM.



Kiedy badać koty na HCM?

Koty rasowe z grup ryzyka z programów hodowlanych powinny być badane po skończeniu 12-18 miesięcy, ale przed pierwszym badaniem taki kot nie powinien być rozmnażany. Testy genetyczne mogą być wykonane u kota w każdym wieku, dobrze jest wykonać go w ciągu pierwszych kilku miesięcy życia, co da odpowiedź dotyczącą przyszłości hodowlanej takiego jeszcze młodego kota. Testy szczoteczkowe można już wykonać u kotów kilkutygodniowych.

Badania echokardiograficzne powinno się powtarzać corocznie przez cały okres użytkowania kota jako kota hodowlanego, czyli mniej więcej do ukończenia przez kota 7-8 lat. W innym przypadku zalecanym minimum jest wykonanie badań echokardiograficznych w 18-24 miesiącu życia, potem w wieku 3, 5 i 7 lat. Kwestię częstotliwości przeprowadzanych podejmuje się w zależności od wyników badania echokardiograficznego, wyników testu HCM oraz indywidualnych okoliczności.

  
Co zrobić, jeśli chcesz zbadać kota w kierunku HCM?



Aby wykonać test na nosicielstwo genu MyBPC3 konieczna jest wizyta w lecznicy współpracującej z jednym z laboratoriów weterynaryjny wykonujących tego typu testy. W Europie można to wykonać w laboratorium we Francji (Antagène) oraz dwóch laboratoriach niemieckich (VETMEDLABOR i LABOKLIN). Wiele lecznic w Polsce współpracuje głównie z laboratoriami niemieckimi. Istnieje jeszcze jedno laboratorium wykonujące to badanie w Stanach Zjednoczonych (Washington State University – Genetic Labs). Jeśli chcesz wykonać badanie echokardiograficzne wskazany jest kontakt z lekarzem specjalizującym się w kardiologii oraz dysponującym odpowiednim sprzętem. Jest w Polsce kilku lekarzy weterynarii, którzy są bardzo doświadczeni w tej dziedzinie diagnostyki kardiologicznej. Każdy badany kot powinien mieć możliwość identyfikacji, bądź elektronicznej (chip), bądź też posiadać wyraźny i widoczny tatuaż. Jeśli kot nie ma jeszcze identyfikacyjnego chipu można to wykonać w tym samym czasie, co badanie serca (przed lub po).

statystyka
05.09.2010, 00:53:46 Zalecana rozdzielczość: 1024 x 768 Kontakt: fundacja@przyjacieledlazwierzat.com
Stronę wykonał: Jacek Pazera