|
|
Za tęczowym mostem...
(Odsłon: 370 / ID: 19)
04.05.2010
Odeszła od nas Hutka, kotka , która wzięliśmy podczas ubiegłorocznej akcji adopcyjnej kotków z likwidowanej Huty Szopienice. Była z nami ponad rok, nie całkiem nabrała zaufania do ludzi, ale była miłą i wdzięczną kotką.Ciężko się rozchorowała i mimo naszych prób leczenia nie dało się jej uratować. Bardzo lubiła biegać po dworze, bawić się z innymi kotkami, teraz zapewne bawi się z tymi, które jak ona odeszły za Tęczowy Most.
(Odsłon: 517 / ID: 18)
22.04.2010
Kubuś był dorosłym, bezdomnym kocurkiem. Kiedyś zjawił się w miejscu, gdzie nasza wolontariuszka dokarmia bezdomne koty. Zamieszkiwał w ocieplonej budzie, miał opiekę i nie był już głodny. Kuba został wykastrowany, był ciągle pod obserwacją wolontariuszki, która zauważyła że Kuba jest przeziębiony. Kuba został dokładnie przebadany u weterynarza, miał zapalenie płuc, które można było leczyć. Zrobiono różne badania - niestety, testy wykazały, że Kuba ma białaczkę. Białaczka dla bezdomnego kota o...
(Odsłon: 732 / ID: 17)
24.01.2010
Myszka była również kotką z ogródków działkowych. Do DT trafiła jako 5 miesięczna kotka. Była pod opieką wolontariuszki. Jej walka z panleukpenią była najdłuższa, miała największe szanse na przeżycie. Dzień i noc wolntariuszka czuwała nad nią, codzienne wizyty w lecznicy, mnóstwo leków, kroplówki. Mała bardzo chciała żyć, waczyła dzielnie, poddawała się wszystkim zabiegom. Niestety, pewnej nocy jej serduszko przestało bić, Myszeńka odeszła. To było okrutne, zbyt okrutne aby opisując jej walkę z...
(Odsłon: 475 / ID: 16)
24.01.2010
Kropcia była jedną z rodzeństwa czterech kociąt z ogródków działkowych w Sosnowcu. Przebywała u wolontariuszki ze swoim rodzeństwem. Kropcia odeszła ostatnia, wydawało sie że ona przeżyje - niestety, i ją panleukopenia nie oszczędziła. Kotki były bardzo chore, nawet transfuzja krwi nie pomogła uratować maleństwa. Wspaniali lekarze robili niemalże cuda aby uratować kocięta, były malutkie, bardzo chore, miały niewielką szansę na życie. Przegrały walkę z podstępną, wyniszczającą choro...
(Odsłon: 469 / ID: 15)
24.01.2010
Długowłosa maleńka Tosia, niestety podzieliła los swojego rodzeństwa. Odeszła od nas za Tęczowy Most po walce z wyniszczającą chorobą. Pomimo ogromnego wysiłku lekarzy i wolontariuszki, maleństwa nie dało się uratować - najgroźniejszy wirus panleukopenii wyniszczył schorowane ciałko Tusieńki. Teraz spoczywa we wspólnej mogiłce ze swoim rodzeństwem, na której zawsze będą kwiaty a w sercu pamięć i łzy w oczach, na wspomnienie o tych cudownych kociątkach. Tak bardzo żal, byłyście takie ...
(Odsłon: 456 / ID: 14)
05.12.2009
Tusia przyszła do wolontariuszki ze swoim rodzeństwem z ogródków działkowych. Była bardzo chora, ogromne zarobaczenie, koci katar i obustronne zapalenie płuc. Dzięki wspaniałym lekarzom maleństwo zostało wyleczone z bardzo poważnej choroby. Płucka już były zdrowe, koteczka zaczęła już samodzielnie jeść i bawić się. Kiedy to wydawało się, że już będzie wszystko dobrze, podstępny wirus, który zabił jej braciszka Rupercika, nie oszczędził i jej schorowanego ciałka. Maleńka była zbyt sła...
(Odsłon: 531 / ID: 13)
05.12.2009
Rupercik miał zaledwie 9 tygodni. Był kotkiem z ogródków działkowych. Koteczek przyszedł do wolontariuszki ze swoim rodzeństwem już chory, zarobaczony, z kocim katarem. Wydawało się, że już maleńki przeszedł najgorsze, że już będzie dobrze, jednak podstępny wirus niszczył jego małe ciałko - Rupercik przegrał walkę o życie. Był malutki, jego odporność była za delikatna, wycieńczony organizm nie poradził sobie z zabójczym wirusem. Pomimo olbrzymiego zaangażowania lekarza, Pana dr. Bały i bardzo t...
(Odsłon: 564 / ID: 12)
14.09.2009
Minęło kilka miesięcy od śmierci Marsik, lecz trudno było pisać o nim , jak już o nieobecnym.Każdego dnia pamiętamy jego cichy pomruk, spojrzenie, ogromnych złocistych oczu i tą dzielność, z jaką zmagał się w chorobie. Leczyli go najlepsi lekarze min. dr Stefanowicz z kliniki Arka w Krakowie, a w ostatnich chwilach życie ratował mu dr Szymański z gabinetu Zwierzyniec w Tychach. Jego ciałko, tyle wycierpiało z powodu choroby, atakowane przez padaczkę, którą wyprowadził dr Stefanowicz do tylko jed...
(Odsłon: 697 / ID: 11)
23.08.2009
Mini & Mini to dwie maleńkie 4 tygodniowe kotki. Zostały porzucone na poboczu ruchliwej drogi, w czasie deszczu, w upalny, duszny dzień. Szczęśliwie, zostały zauważone przez przejeżdżające małżeństwo i dzięki szybkiej reakcji znalazły się w naszym kocim żłobku. Maleństwa miały problemy z jelitkami, były poddane leczeniu, chociaż stan ich zdrowia pomału poprawiał się, rokowania nie były dobre. Niestety, przegraliśmy walkę o ich życie. Mimo doskonałej opieki lekarskiej, koteczków nie dało się ur...
(Odsłon: 593 / ID: 10)
22.08.2009
Jedna nadzieja daje więcej siły niż dziesięć wspomnień Marlena Dietrich Nadzieja odeszla 15.08.2009. Już Cię z nami nie ma, a łzy dalej spływają po policzkach... Kochana Nadziejko, w dalszym ciagu nie jesteśmy w stanie w to uwierzyć. Twoje życie dla handlarzy warte bylo 1300zl, dla nas bylo bezcenne. Jesteś naszym pierwszym końskim przyjacielem który nas opuścił. Tym bardziej jest nam trudno sie z tym pogodzić. Nauczyłaś nas pokory, szacunku do życia, i tego jak ważne jest, by cieszyć s...
|
|
|